Ostatnio: nigdy

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

<------ POWRÓT DO METAMORFOZ

Bolszewik - psiak, który urodził się na wolności i wychował tak naprawdę sam. Jako szczeniak, został przyprowadzony na pewną szczecińską budowę przez niewielką sunię (przez jakiś czas przypuszczano, że jest jego mamą, jednak gdy rósł, rósł i rósł... okazało się, że ta teoria jest mało prawdopodobna). Mógł sobie biegać bez ograniczeń i zawsze robić co chciał - słodki smak wolności.

493f2c9f5c96d07a7188f1d69d674fa1



Wolność ma jednak też swoje gorzkie strony. Brak pełnej miski i rąk chętnych do przytulania, głaskania i wyciągania rzepów z sierści; ryzyko spotkania się z nieuzasadnioną nienawiścią - kamienie, kopniaki i straszenie nie były mu obce.

Często zaglądał na budowę do dozorców, którzy chętnie go dokarmiali. Niestety jego los był przesądzony i w nagrodę za oddanie miał trafić do schroniska. Oferta Bolka została zamieszczona na stronie TOZ-u we wrześniu 2009 roku i bardzo długo pozostała bez żadnego odzewu. Wszyscy spodziewali się problemów z psem, który nigdy nie przebywał w mieszkaniu i bał się zamkniętych pomieszczeń i ludzi. Początkowo szukano dla niego domu z ogrodem, ale po namowach dozorców, inspektor TOZ-u Mirka Dominowska opiekująca się Bolszewikiem, postanowiła dać mu szansę na zamieszkanie w bloku. Taka decyzja wzbudziła wiele oczywistych kontrowersji.

3ae555ff038882c95b19fdeb53b42ff4



W efekcie, w pod koniec stycznia 2010 roku, Bolszewik trafił do rodziny w bloku w centrum Szczecina. Jak się okazało - musiał nauczyć się tego wszystkiego, co większość psów wychowanych w domu uczy się „dziedzicznie". Nie wiedział, jak się wchodzi po schodach; przechodzenie przez drzwi było niezwykle dziwne - do dzisiaj zwalnia wchodząc do pomieszczeń i zastanawia się nad tym co jest za drzwiami. Musiał także nauczyć się wielu innych „oczywistych" rzeczy, np. że jedzenie w misce można zjeść, że koty nie są takie straszne jak się wydawało na początku, że można do człowieka się przytulać i że piłka która leci w jego stronę nie jest kamieniem. Od początku wiedział, że nie należy załatwiać się w domu i bardzo go dziwi, że wszyscy inni - ludzie i koty - robią to w łazience. Jest teraz bardzo ciekawym świata ludzi psem, bardzo chętnie się uczy. Lęku jest w nim coraz mniej, a zaskoczony wycofuje się na z góry upatrzoną pozycję „za kolana człowieka".

8879357e271e4362855890b59a70ca2f



Po dwóch tygodniach w nowym domu przeżył przygodę z przerażającym światem ludzi i zgubił się na 5 dni. Znaleziony przez tę samą inspektor TOZ-u opiekującą się nim wcześniej, zaczął wreszcie doceniać domowe warunki. Wrócił z przemrożonymi łapami, pustym brzuszkiem i nowo odkrytą w serduszku miłością do swojej rodziny. Od tej chwili jedzenie w misce stało się najsmaczniejszym co można dostać, chodzenie na spacery - świetną zabawą, miauczenie domowych kotów - wołaniem na jedzenie, a ludzka uwaga największą radością na świecie.

dsc07434
dsc07435kl
dsc07436f
dsc07466d
dsc07467m
dsc07471n
dsc07473v
dsc07480o
dsc07481r



Jak widać, warto dać szansę zwierzętom, także tym praktycznie skazanym na niepowodzenie adopcyjne. Okazuje się, że efekty odrobiny zrozumienia i miłości mogą pozytywnie zaskoczyć każdego z nas.

Kwiatek i Bolo ;)

dsc07502r



Bolo i... dziura w Ziemi nie powstaje nigdy bez powodu. Trzeba sprawdzić skąd się wzięła ;)

dsc07511y
dsc07517l
dsc07520g



Zmęczony, ale szczęśliwy

dsc07553e

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Prywatność. Copyright – 1999-2018 INTERIA.PL, wszystkie prawa zastrzeżone.