Ostatnio: 21.08.2018

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Wczoraj miałem przyjemność przyrządzać sajgonki więc pomyślałem sobie, że korzystając z okazji uwiecznię cały proces i wrzucę na Wykop, może komuś się przyda. :)

Danie jest trochę czasochłonne, ale myślę, że końcowy efekt (a przede wszystkim smak) urozmaici niejeden obiadek.

Czego potrzebujemy:

- 500-600g mięsa mielonego

- grzyby mun - ok. pół paczki (można pewnie też użyć innych grzybów, aczkolwiek osobiście jeszcze nie próbowałem)

- makaron sojowy/ryżowy - mała paczka lub pół dużej w zupełności wystarczy

- 4-5 marchewek średniej wielkości

- 1-2 cebule

- 1 kapusta pekińska

- kilka ząbków czosnku (jeśli ktoś nie przepada to myślę, że wielkiej tragedii nie będzie jak się nie doda)

- 1 jajko

- sos sojowy (ja używam zwykłego Tao-Tao z jednego powodu - jest tańszy, Kikkomany zostawmy sobie na sushi)

- papier ryżowy (również używam Tao-Tao, widziałem kiedyś innej firmy, podejrzewam, że dużo się nie różnią, ważne jedynie by kupić ten większy i przed kupnem otworzyć paczkę i sprawdzić czy nie jest połamany)

- sos chilli (również używam Tao-Tao, wiem, że są jeszcze Vifona, pewnie też się nada)

img 0254a



No to przystępujemy do działania. Najpierw przygotowujemy farsz.

Rozgrzewamy patelnię na mięcho, wrzucamy i smażymy. Po chwili przyprawiamy pieprzem oraz sosem sojowym. Ważne! Nie solimy! Sos sojowy sam w sobie jest już dosyć słony więc nie warto dodatkowo solić! Sosu i pieprzu dodaję na oko, aż mięso po usmażeniu nieco zbrązowieje, ale zwykle na smażenie idzie mi niecałe ćwierć buteleczki.

img 0258a



Po usmażeniu mięcho przerzucamy do jakiejś większej miski i przystępujemy do przygotowywania reszty produktów.

Marchewkę trzemy na tarce, na tych większych ostrzach.

Cebulkę siekamy bardzo drobno.

Kapustę również siekamy, ale bez tych twardych części liścia. Nie musimy siekać bardzo drobno, wystarczą małe kwadraciki.

img 0268a



Grzyby mun i makaron przygotowujemy wg instrukcji na opakowaniu (czyli zalewamy wrzątkiem :P), potem odcedzamy i czekamy aż trochę wystygną, a potem oczywiście również siekamy.

Ważne by cebulę i grzyby posiekać jak najdrobniej! Ja miałem do tego tajemne narzędzie odnalezione w czeluściach maminej szuflady więc było mi łatwiej. Warto sobie taką zabawkę sprawić, przyda się szczególnie przy grzybach, które są trochę gumowe. Niemniej jednak ostry nóż w połączeniu ze sprawną ręką również powinien dać radę.

untitled 1



Makaron siekamy nożem, ale tu już nie musi być takiej drobnicy (ale też nie można zostawić takiego długiego jak na spaghetti ;p)

Mamy już przygotowane wszystkie produkty.

img 0271a



Można przystąpić do dalszej obróbki termicznej.

Na rozgrzaną patelnię wyciskamy czosnek (ew. wrzucamy wcześniej drobno posiekany jeśli ktoś nie ma wyciskarki). Czekamy dosłownie chwilkę, aż się podsmaży, a w domu zacznie unosić się piękna woń smażonego czosnku (nie każdy może lubić ten zapach, ja wręcz uwielbiam). Dodajemy cebulkę i również smażymy. Po chwili smażenia wrzucamy posiekane grzybki i całość smażymy jednocześnie mieszając. Doprawiamy jeszcze pieprzem i sosem sojowym (ale uważajcie by nie przesadzić z sosem).

W międzyczasie rozgrzewamy drugą patelnię, na której podsmażamy posiekaną kapustę.

Do patelni z grzybkami wrzucamy marchewkę, mieszamy, a następnie dodajemy podsmażoną kapustę i znów wszystko razem mieszamy smażąc jeszcze ok. 10-15min od czasu do czasu mieszając by się nie przypaliło.

untitled 2



Następnie przerzucamy wszystko do miski z mięsem, dodajemy posiekany makaron i wrzucamy surowe jajko (które wcześniej warto sparzyć wrzątkiem). Wszystko razem dokładnie mieszamy i voila, mamy gotowy farsz. :)

untitled 3



Teraz tricky part czyli zawijanie sajgonek. Tutaj niestety będziecie musieli się zdać na instrukcję z opakowania (ja też się z niej pierwszy raz uczyłem, wbrew pozorom prostsza sprawa niż sushi). Ważne by nie przesadzić z ilością farszu na jedną sajgonkę, mi zwykle wystarcza jedna drewniana łycha.

Papier musicie przed zwijaniem zwilżyć, ja używam do tego rozpylacza do wody (ale lepiej nie używać takich po płynach do mycia okien or sth, nawet wypłukanych ;p). Jeśli nie macie to wystarczy miska z wodą do skraplania. Ważne by nie przesadzić, papier musi być miękki i się nie łamać, ale nie może być też zbyt mokry.

Kładziemy mięso na 1/4 wysokości papieru, zawijamy od dołu, potem zginamy po bokach i zwijamy do końca. Odkładamy na ręcznik stroną sklejaną do dołu i robimy następną.

Po zrobieniu wszystkich sajgonek czekamy ok. pół godziny aż nieco wyschną (wrzucanie zbyt mokrych na rozgrzany olej grozi niekontrolowanymi wybuchami, uwierzcie mi) i przystępujemy do smażenia.

Ponieważ trzeba je robić w głębokim oleju to najlepsza będzie nieduża patelnia. Jak ktoś ma woka to jeszcze lepiej. Oleju zwykle używam Wybornego z Biedronki, nie ma się co bawić w Kujawskie, szkoda szmalu.

Rozgrzewamy olej i delikatnie wrzucamy sajgonki. Nie smażymy na dużym ogniu, lepiej najpierw konkretnie olej rozgrzać, a potem spokojnie obsmażać, nie ma pośpiechu. Zwykle na usmażenie wystarczy ok. 3min na sajgonkę, im dłużej tym będą bardziej chrupkie.

untitled 4



Ważne! Może się zdarzyć tak, że sajgonka się najzwyczajniej w świecie rozwali podczas smażenia. Wówczas warto mieć przygotowaną jakąś łychę by ją oraz farsz, który z niej wyleci szybko wyjąć. Jeśli tego nie zrobicie to będzie konkretnie strzelać.

Usmażone sajgonki kładziemy na talerz wyłożony papierowym ręcznikiem żeby wchłonął ściekający z nich olej.

I to już w zasadzie wszystko. Sajgonki można jeść same lub z ryżem i surówką (ja robię zwykle marchewkę z jabłkiem, ale Chińczyk u nas ma kapustę na słodko, która bardziej pasuje, a której zrobić jeszcze nie umiem ;p). Podawać zawsze z sosem chilli.

Smacznego!

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Prywatność. Copyright – 1999-2018 INTERIA.PL, wszystkie prawa zastrzeżone.