Ostatnio: 07.06.2019

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Witam wszystkich.

Jak co roku tak i w tym roku wybierałem się na wyścig F1. Jako, że jestem fanem Ferrari moim oczywistym wyborem było pojechanie na wyścig na tor Monza obok Mediolanu. Wyścig odbył się 11 września 2011 roku, ale jako, iż miało mnie nie być całe wakacje postanowiłem zapewnić sobie bilet jeszcze przed wyjazdem w czerwcu.

Na F1 jeżdżę od 2008 roku. Wtedy też kupiłem bilet na portalu f1portal.pl. Wszystko pięknie ładnie, pobawiłem się. Następne dwa lata zmieniłem "dostawcę" na inny portal, jako, iż mogłem bilet odebrać osobiście w Katowicach (mieszkam niedaleko). Niestety w tym roku portal ten przestał prowadzić sprzedaż biletów, więc zmuszony byłem skorzystać z usługi f1portal.pl ponownie. Zamówiłem bilet 15 czerwca 2011 roku, po czym pojechałem na wymarzone wakacje na cały lipiec i sierpień.

Wróciłem z wakacji, przeczekałem chwilę, ale tydzień przed wyścigiem biletów (zamówiłem 3 - dla mnie i dwóch dodatkowych osób, w sumie ponad 1200zł) dalej nie miałem. Zacząłem się dziwić, ale stwierdziłem, że oni zawsze tak późno wysyłają, więc poczekam. Coś mnie jednak tknęło. Zacząłem szukać w Internecie jakichkolwiek informacji. Serce mi zabiło 10 razy szybciej jak zobaczyłem to forum:

http://f1forum.formula1.pl/viewtopic.php?t=5766&postdays=0&postorder=asc&start=0

Niestety. Szanse na uzyskanie biletów porzuciłem, jak tylko przeczytałem kilka komentarzy. Pan Piotr Dąbrowski zrobił w ch*** ludzi i DALEJ TO ROBI! Strona dalej działa (co jest bardzo ciekawe, bo działalność gospodarcza została zawieszona), na stronie dalej można zamówić bilety i konto bankowe dalej jest wyświetlone na stronie. Bóg jeden wie ile pieniędzy przez te parę miesięcy wyłudził ten sk***, ale sądząc po pewnych wpisach na forum to bardzo dużo - jedna osoba straciła 23 tys. zł.

Czemu kiedyś kupiłem i było ok, a teraz kupuję i jest wał? Sprawdziłem dane sprzed trzech lat - wtedy sprzedaż biletów prowadziła inna firma (na tym samym portalu). Pan przez kolejne parę miesięcy/lat wpadł w tarapaty finansowe i stwierdził, że dobrym pomysłem będzie branie od ludzi pieniędzy, ale nie wysyłanie biletów.

Pewnie niektórzy napiszą "pierwszy post jest z 11 czerwca, a Ty wysłałeś pieniądze 15 - trzeba było najpierw sprawdzić!". Ale odpowiedzcie sobie sami na pytanie - jeżeli kiedyś zamówiłem z tego portalu bilety i przyszły, w telewizji widywało się pana Artura Kubicę w koszulce z logiem tego portalu - czy Wy bylibyście podejrzliwi? Mi nie przyszło do głowy sprawdzić w Internecie, czy przypadkiem portal nie zaczął robić wałów.

Chciałbym, żeby strona przestała działać, żeby kolejne osoby nie zostały wyruchane przez firmę p. Dąbrowskiego. Na szczęście wyścigi w Europie się zakończyły, a kupców na wyścigi poza Europą jest niewielu w Polsce.

Poszperałem w Internecie, znalazłem komórkę należącą do tej firmy, ale niestety jest wyłączona i wątpie, żeby została włączona. Telefony stacjonarne są już odłączone ("nie ma takiego numeru").


Proszę Was wykopcie, aby zapobiec kolejnym oszustom pana skur... yyy... Dąbrowskiego.

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Prywatność. Copyright – 1999-2018 INTERIA.PL, wszystkie prawa zastrzeżone.